Nie lubię spaghetti …

Jestem zwolennikiem rozdziału zadań - tj. każda metoda powinna mieć jedno jasno określone zadanie, owszem można ją dodatkowo parametryzować aby np. wykonywała daną operacje na różne sposoby. Jeśli jedna metoda służy więcej niż jednej operacji, prędzej czy później ktoś będzie musiał którąś z tych operacji zmodyfikować i tu pojawiają się schody np. co gdy metoda jest użyta w więcej niż jednym miejscu i w każdym z tych miejsc musi ona przebiec inaczej? W podejściu jedna-metoda-jeden-cel zmieniamy tylko jedną funkcję ew. dodajemy nową w innym przypadku czeka nas refactoring.
Do tych dywagacji skłonił mnie kod nad którym pracuje, jest on dość skomplikowany (oczywiście brak jakiejkolwiek dokumentacji nie powinien nikogo dziwić) i jest on napisany w stylu wczesnego Basica. Teraz ja muszę rozplątać to spaghetti :(

Jedna odpowiedź do “Nie lubię spaghetti …”

  1. dario-g mówi:

    Skąd ja to znam. :)

Napisz odpowiedź